Więc dziś wstałam i pojechałam do Katowic z mamą do lekarza alergologa. Okazało się że mam uczulenie na sierść kota :(. Ale no cóż takie życie. Po wyjściu z przychodnie poszliśmy do New Yorkera kupiłam tam sobie krótkie spodenki, takie legginsy w takie trójkąty i niebieską bluzkę u dołu ma frędzelki i napis SVN SHINE .
Później po około godzinie poszliśmy do H&M.
Tam z ubrań nic nie kupiłam ale kupiłam taki wypełniacz do koka,
i taką paletę cieniów z 24 kolorami, będe się nią dzielić razem z mamą ale mi to nie przeszkadza :).
Potem poszliśmy do McDonallda
i kupiłyśmy sobie taki zestaw: 2 chamburgery z kurczakiem i takim pikantnym sosem, sos był niezbyt dobry ale za to kurczak pycha, i do tego frytki i cola. Mama pozwoliła mi zjeść McFlurry z magnum.
Jechaliśmy pociągiem, i gdy wróciliśmy mama poszła do fryzjera a ja do Rossmana
i nie miałam kasy to oglądałam rzeczy na kolonie. Później przyszła babcia i kupiła mi kosmetyczkę i szczoteczkę do zębów taką składaną że nie trzeba brać takiego opakowania. Jak mama skończyła fryzjera to zaś poszłyśmy do Rossmana i kupiła mi płyn do mycia twarzy z Kolastyna seria Young, pastę do mycia zębów i coś tam jeszcze.
I tak mi zleciał dzień. Bye bye <3